Sojusznik managera w strefie zgniotu
Masz z kim zderzyć myśli, zanim zmęczenie, stres i rutyna doprowadzą do błędu - Twojej odpowiedzialności?
Ze mną przestaniesz podejmować trudne decyzje w samotności.
Jestem Twoim prywatnym sojusznikiem.
Sparing partnerem, który rozumie strefę zgniotu.
Daję wytchnienie i perspektywę spoza systemu.
Pomagam zrozumieć miejsce, w którym jesteś.
wybierz termin w kalendarzu
Jesteś managerem?
A może drogim kosztem operacyjnym?
Zarabiasz dobrze.
Ale czy czujesz się bezpiecznie?
Każdy patrzy w koszty.
W excelu widzą Twoje nazwisko.
Obok: „koszt administracyjny”.
Jeśli tylko przekazujesz maile…
raportujesz statusy…
pilnujesz, by inni pracowali…
To nie zarządzasz.
Jesteś operatorem cudzego procesu.
Przekaźnikiem.
A przekaźniki najłatwiej wymienić.
Zastąpić algorytmem.
AI nie zastąpi lidera.
AI zastąpi operatora.
Prawdziwa wartość to Outcome.
Nie to, ile godzin przepracował zespół.
Nie to, czy robisz nadgodziny.
Ale to, jaki wynik projektujesz.
To różnica między „robieniem rzeczy”,
a braniem odpowiedzialności za efekt.
Pomagam managerom przejść tę drogę.
Z kosztu do Outcome Ownera.
Z samotności i presji w decyzjach
do sprawczości, wyników i sensu.
"Zawsze uważałam, że 1:1 to zło konieczne i strata czasu. Czułam fizyczny opór przed każdą taką godziną w swoim kalendarzu, ale byłam pod presją "kultury organizacyjnej". Dzięki sparingom uświadomiłam sobie, że to nie chodzi o samą formę spotkania, tylko coś, co mi przeszkadza w danej osobie z którą miałam się spotkać. Wypowiedzenie tego głośno uświadomiło mi, że każdy ma jakieś mankamienty i to one decydują. Ta refleksja umożliwiła mi przygotowywać przebieg spotkań, który mi odpowiada. Dzisiaj nie wyobrażam sobie nie mieć 1:1 z moimi pracownikami."
"Przez lata byłem analitykiem. Po awansie przynosiłem dyrektorowi opcje do wyboru. Wynik mojego researchu. Irytowałem się, kiedy nie brał mnie pod uwagę przy stole decyzyjnym. Myślałem, że jestem rzetelny, pokazując mu wachlarz możliwości. Dzięki sparingom zrozumiałem, że szef nie chce wybierać - on chce, żebym ja podjął decyzję. Wziął za nią odpowiedzialność. Zamieniłem przyjmowanie zadań na odpowiedzialność za proces i przejmowanie uprawnień. Efekt? Szef widzi we mnie partnera, a nie analityka problemów."
"Przejąłem niewydajny obszar na którym wszyscy wieszali psy. Stanąłem przed szansą wdrożenia dużej zmiany, która miała wpływ na wszystkich: mój zespół, struktura, P/L i proces dostarczania. Czułem paraliż i dobijającą samotność. Dzięki sparingom uporządkowałem plan i zaplanowałem komunikację 360 stopni. Nie było "firmowej papki". Pokazałem jak podejmuję dezycje oraz przedstawiłem plan zmiany. Dodałem AMA, żeby biznes mógł zaadresować swoje obawy. Mój stres z paraliżu decyzyjnego stał się kopniakiem do działania. Dzisiaj, jestem właścicielem procesu i mam realny wpływ na dostarczanie wartości klientom."
"Motywowałem zespół premiami i wyjazdami. Czułem się nierozumiany, gdy HR znów odrzucał mój wniosek o wyższy budżet. Sparingi uświadomiły mi, że zaangażowanie bierze się z samorealizacji, a nie z benefitów. Zacząłem dawać pracownikom przestrzeń do podejmowania eksperckich decyzji, zamiast tylko rozdzielać zadania. Zespół odżył, a ja odzyskałem czas na zarządzanie, zamiast ciągłego gaszenia pożarów. Brzmi jak banał, ale dla mnie osobiście to była trudna lekcja."
wybierz termin w kalendarzu